przyjaciele galerii pomost

  • https://www.facebook.com/dwawilki
  • http://wip-studio.pl/
  • http://www.paweladamiec.pl/
  • http://kornet.art.pl/
  • www.piotrperczynski.art.pl

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 1 grudnia 2014

MATERIA Katarzyna Rymarz

rekomendacja : Małgorzata Wielgosz
wernisaż     /piątek/   5 grudnia 2014  


















Współczesna Wenus
Cielesność uchwycona migawką aparatu przez Katarzynę Rymarz ma w sobie wiele rysów czegoś intrygującego, niedopowiedzianego, momentami trudnego do uchwycenia, do czego niejako odbiorca nie jest całkowicie dopuszczony, a ma wgląd tylko przez szczelinę. Za sprawą owej charakterystycznej szparowatości na zdjęciach toczy się walka światła i cienia. Pojawia się tu niezwykle delikatne ukazywanie nagości. Na zdjęciach tych im bardziej odsłaniana jest sylwetka, tym bardziej staje się ona tajemnicza. Fotografie odwołują się do kobiecej skrytości, ale również zmysłowości. Wizerunki żeńskiego ciała są erotyczne i niezwykle estetyczne, starannie zakomponowane. Zdjęcia sprawiają wrażenie efektu fascynacji i poszukiwań związanych ze zmysłową sferą życia człowieka. Przedstawiają fragmenty kobiecego ciała, które uwodzą starannie zaplanowaną kompozycją, bez chaosu czy przypadkowości. Artystka sprowadza sylwetkę przedstawianej postaci do ułamkowego elementu, powiększa fragmenty ciała do nadnaturalnych rozmiarów, paradoksalnie odkrywa je, jednocześnie zasłaniając, tworząc z nich niekiedy trudne do rozpoznania figury i dodając abstrakcyjne kolory. Autorka zdjęć dotyka sfery erotyzmu, biologii, cielesności człowieka domykając realne w artystycznym kształcie. Nagość można tu podglądać jedynie przez rodzaj szczeliny, a często ciało samo układa się w kształty dające szczeliny. Katarzyna Rymarz wprowadza odbiorcę w bardzo intymny dialog z cielesnością, nie naruszając jednakże granic przyzwoitości.
Nagie ciało poprzez swoją fragmentaryczność jest tu anonimowe, bezosobowe, pozbawione twarzy, przez co staje się uniwersalnym wizerunkiem współczesnej Wenus. Artystka nie traktuje cielesności w sposób dokumentalny, lecz poddaje artystycznej obróbce. Przedstawia ją w sposób niekonwencjonalny i interesujący. Pozorny ruch na zdjęciach jest silnie osadzony, wręcz uwięziony w materii. Przychodzi tu na myśl japońska kategoria kaimami, w której artysta wyraża doświadczenie kontemplacji przestrzeni niepełnej, celowo pozostawionej odbiorcy do uzupełnienia w jego myślach. Odbiorca w przypadku takiej sztuki przestaje być bierny. Niepełność obrazu obserwowanego obiektu może być źródłem ogromnego zachwytu, zwłaszcza wtedy, gdy patrzy się na obiekt uczuć. W literaturze japońskiej okresu Heian (794-1185) bohaterowie stwarzali sobie w wyobraźni wyidealizowany wizerunek kobiety, widząc ją niedokładnie, z daleka. Kontemplowali obraz ukochanej podczas ukradkowego podpatrywania – kaimami. Wieczorem zakradali się pod dom wybranki i w cieniu księżyca, ukryci za ogrodzeniem obserwowali obiekt uczuć z daleka. Kaimami w dosłownym tłumaczeniu to „podglądanie przez szpary w ogrodzeniu”. Obiekt uczuć widziany był niedokładnie. Musiała zadziałać wyobraźnia i intuicyjny odbiór, które wywoływały w mężczyźnie zachwyt i pożądanie. Katarzyna Rymarz stawia odbiorcę w sytuacji, gdy dopełnia za sprawą wywoływanych w nim emocji oglądany obraz. Artystka buduje w widzu wrażenie, że odbiera znacznie więcej niż to, co ogląda. Kobiece wizerunki na zdjęciach dają iluzyjne wrażenie, iż odczuwa się ich fizyczną obecność, ich ciało kojarzące się z dotknięciem, pocałowaniem, pogłaskaniem, ciepłem, którego potrzebuje każdy człowiek. Artystka silnie odwołuje się do emocji i intuicji widza, delikatnie uwodzi go i zaprasza do dopełniania zdjęć projekcjami własnej wyobraźni
                                                                 Małgorzata Wielgosz



Katarzyna Rymarz


(ur.1980 r.) ukończyła studia na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Technologiczno- Humanistycznego im. K. Pułaskiego w Radomiu. W 2012 roku znalazła się wśród kandydatów wytypowanych przez Fundację Marka Pieńkowskiego do tytułu "Najwybitniejszy Młody Malarz". Obecnie, jako jedna z dwóch artystek z Polski bierze udział w międzynarodowym projekcie artystycznym Telephone: A Global Arts Experiment organizowanym przez Satellite Collective
w Nowym Yorku. Zajmuje się malarstwem, fotografią, realizuje projekty multimedialne.
Mieszka i pracuje w Lublinie. Jej prace można nabyć na aukcjach młodej sztuki w Warszawie.
Wystawy indywidualne:
2012 obrazy na płytach HDF, Galeria Attractiva, Lublin (katalog)
2011 Love, throng, nothing, malarstwo, Galeria Attractiva, Lublin
2009 Jeśli ty mnie zdradzasz, a ja ciebie nie?, wystawa malarstwa, Centrum Kultury w Lublinie
Wystawy zbiorowe:
2014/2015 Telephone: An International Arts Experiment, Satellite Collective, Nowy Jork, kurator Nathan M. Langston
2013 Portas Abertas, Fórum Eugénio de Almeida, Évora, Portugalia, kurator Claudia Giannetti, (wystawa międzynarodowa)
2005 Galeria Ikona, Łódź (wystawa międzynarodowa)
2005 Objazdowa Galeria Wielkopolskiej Fotografii, Poznań (katalog)
2004 Galeria pod Ratuszem, Rzeszów (wystawa międzynarodowa)
2004 Urząd Miasta, Radom (katalog)
1996 Kuratorium Oświaty, Rzeszów
1995 Wojewódzki Ośrodek Metodyczny, Rzeszów

Główną ideą przedstawionej serii zdjęć jest poczucie, że cielesność nie stanowi opozycji do duchowości, że te dwa obszary się przenikają i dopełniają. Sposób rozumienia naszej cielesności kształtuje naszą duchowość. Duchowość z kolei znajduje wyraz w materii. Biorąc to założenie za punkt wyjścia, zaczęłam poszukiwać możliwości takiego sfotografowania ciała, żeby przybliżyć się do materii, pokazując równocześnie pewien rodzaj niepokoju, ten pierwiastek niematerialny, jaki w niej drzemie. Poszukując odpowiednich środków wyrazu, chciałam zbliżyć się do znaku zapytania, jaki leży u podstaw materialnego świata, niezależnie od tego, czy rozpatrujemy go w kategoriach naukowych, czy bliższych metafizyce. Ciało na moich zdjęciach jest wyrwane z kontekstu. Jest poszatkowane, nie stanowi całości. Jedne części ciała obrazują inne. Czasami nie trzeba nawet fotografować ciała, żeby uzyskać wrażenie ciała, skóry. Ciało przestaje być przedmiotem fotografowanym, tematem samym w sobie, a staje się punktem wyjścia dla kompozycji w znacznej mierze już abstrakcyjnej.
W możliwościach, jakie daje fotografia interesuje mnie nie realizm, ale tworzenie iluzji. Zastępowanie jednego elementu innym elementem. Tworzenie obrazu. Wreszcie, wychodzenie z iluzji w kierunku abstrakcji. Jest to dla mnie ciekawa droga w fotografii. Środki wyrazu, jakie daje fotografia są niepowtarzalne i właściwe tylko dla tej techniki. W przypadku tej serii zdjęć używałam małej głębi ostrości i środków właściwych dla makrofotografii, ponieważ daje to efekty wizualne nieosiągalne dla nieuzbrojonego oka ludzkiego.Zbigniew Dłubak powiedział kiedyś o fotografii: "[Fotografia] Nie musi naśladować niczego - jest po prostu czystą pracą aparatu fotograficznego, czystą pracą układu optycznego, pewnej geometrii przestrzennej. To staram się zachować". [cytat pochodzi z wystąpienia Z.Dłubaka podczas otwarcia jego wystawy "ASYMETRIA'94" w Małej Galerii SPAF-CSW w Warszawie, 1 marca 1994]. Ten pogląd leży u początku fotografii abstrakcyjnej czy symbolicznej.
Część moich zdjęć to fotomontaże, ponieważ tylko ta technika daje możliwość zatrzymania w kadrze tego, co niemożliwe do uzyskania inną metodą. Fotomontaż, cięcie i kompilowanie elementów z różnych kadrów ma swoje miejsce w historii fotografii niemal od jej początków. Dla mnie interesujące jest użycie tej techniki w celu przybliżenia kompozycji jeszcze bardziej w stronę abstrakcji. Mam nadzieję, że w oczach Odbiorcy, to pozbawione treści ciało nabierze dodatkowych znaczeń i na długo pozostanie w pamięci.
                                                                        Katarzyna Rymarz

prace











środa, 15 października 2014

UOBECNIONE  CIENIE fotografie
Aneta Janczak 
cykl : promotor /Wojciech Sternak/

wernisaż     17.10.2014    /piątek/      godz. 18:00

Cykl fotografii „Uobecnione cienie” autorstwa Anety Janczak nie pozwala przejść obojętnie. Zdjęcia nie są proste, słodkie i lekkostrawne – przeciwstawiają się estetyce kolorowych pisemek i natarczywych, wygładzonych do granic absurdu billboardów.

Prezentowane zdjęcia przyciągają swoją oszczędnością formy oraz gry ciemności z bielą ciała oraz twarzy-maski. To, co chyba najbardziej wzbudza emocje to poczucie bycia na krawędzi. Mroku i światła. Gestu i bezruchu. Życia i śmierci. Pewności i zwątpienia. A wreszcie – wielowiekowej tradycji i nowoczesności.

W fotografiach Anety Janczak znajdujemy bardzo silne nawiązanie do teatru Butō – japońskiej techniki tańca powstałej z połączenia tradycyjnego teatru japońskiego i zachodniego tańca nowoczesnego, choć tak naprawdę w niezwykły sposób wymykającego się jednoznacznej definicji.

Podobnie „Uobecnione cienie” – migotliwie wymykają się prostej interpretacji, pozostawiają widza wobec konieczności samookreślenia się wobec własnej przemijalności, chwili refleksji nad tym gdzie jesteśmy. Stawiają pytania o naszą postawę wobec konfrontacji z dostrzeżonym cieniem – zwłaszcza, gdy uobecnia się w zwierciadle naszej codzienności.

                                                                             Wojciech Sternak
                                                                            




Aneta Janczak słuchaczka II roku na specjalności fotografia 
                                 Lubelskiej Szkoły Sztuki i Projektowania.

wystawy:

- Indywidualna  „Uobecnione Cienie” w ramach projektu „Hanno” Wojciecha Sternaka w ACK UMCS Chatka Żaka/KIOSKArt.

Na fotografiach przedstawiam pewien aspekt egzystencji człowieka będącego na krawędzi, wyniszczonego, jest to dialog pustej przestrzeni z ciałem, które znajduje się na progu śmierci, lecz nie przekracza tej granicy ostatecznie, a jedynie doświadcza obecności własnego istnienia, starając się tym samym odnowić pierwotną  więź, nie tylko z życiem, ale też z bliskimi, którzy już odeszli. Kazuo Ohno twierdził, że: Wszędzie znajduje się proch [...]. Ja sam także składam się z popiołu, który stapia się w jedno z moją duszą. Prochy są jedynie wskazówką, która ma nam pomóc zgłębić, kim naprawdę jesteśmy. A jednak należy raczej wyobrażać nas sobie nie jako czysty popiół, trzeba wierzyć, że nie składamy się z niczego. Jesteśmy nie-ciałami złożonymi z prochu.

Człowiek przyjmując tu określoną postawę, udaje się w podróż w głąb samego siebie, wyzbywając się ograniczonego myślenia w kategoriach i normach narzucanych mu przez społeczeństwo. Wychodzi na spotkanie z własnym (ja), zagląda tuż pod “maskę” którą nosi na co dzień. Moim zdaniem każdy nieporadny lub też bardziej wysublimowany ruch ciała jest tu wołaniem do życia.  Ponieważ człowiek doświadczając cierpienia fizycznego, czy też psychicznego,  zostaje otoczony  przez pustkę i ciemność, tak naprawdę to z kim musi zmierzyć się w pierwszej kolejności,  jest  on sam. Dlatego w sposób bardziej lub mniej świadomy wchodzi jedynie w interakcje z wytworami własnego umysłu. Długotrwałe przebywanie w ciemności sprawia, że rzeczywista tożsamość człowieka zanika, traci on punkt odniesienia, który daje mu potwierdzenie tego kim jest? Czy nadal istnieje? Zaciera się wyraźna granica pomiędzy człowiekiem, a tym, co go otacza.

Butoh, z premedytacją odziera człowieka ze złudzeń na temat tego kim jest naprawdę. Inicjując w nim cykl przemian pozwala dotknąć własnej ułomności, czyli tego ”czegoś”, co kryje się we Freudowskiej nieświadomości i w konsekwencji  maska, którą nosi na co dzień pęka. Butoh należy zarówno do życia, jak i do śmierci. Jest urzeczywistnieniem dystansu między istotą ludzką a nieznanym - Ushio Amagatsu.
                                                                       Aneta Janczak


prace









czwartek, 2 października 2014

projekt MURAL

Marzena Miszczuk-Głowacka /projekt, wykonanie/

4.10.2014      sobota      godz. 14.00




MURAL na elewacji wejściowej DDK SM „Czechów”, autorstwa Marzeny Miszczuk-Głowackiej /projekt, wykonanie/ powstał w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublin. Motywem przewodnim i inspiracją stały się zajęcia związane z takimi dziedzinami sztuki jak: taniec, teatr, plastyka, film, muzyka oraz rysunki, które dzieci stworzyły na zajęciach plastyki. Otwarciu będzie towarzyszyła wystawa projektów muralu w Galerii Pomost.



czwartek, 5 czerwca 2014




we współpracy z Galerią Pomost

zaprasza na wernisaż fotografii

Piotr Perczyński

AUTOGRAFY

Wrocław    06.06.2014    /piątek/    godz. 18:00

Piotr Stefan Perczyński ur. w roku 1950 w Białej Podlaskiej.
Wykształcenie plastyczne oraz studia filozoficzne.
W latach 1987-1995 związany z Gorzowskim Towarzystwem Fotograficznym, obecnie członek honorowy. Artysta fotografik, członek Związku Polskich Artystów Fotografików, obecnie w Okręgu Lubelskim.
Uprawia fotografię klasyczną czarno-białą i barwną oraz w technice gumy chromianowej. Fotografuje także techniką otworkową. Są to prace o charakterze wystawowym, prezentowane dotychczas na
14 wystawach indywidualnych:

o AUTOGRAFACH
     „Autografy” powstały z potrzeby odejścia od fotografii migawkowej, która tworząc obrazy w ułamku sekundy, fragmentarycznie traktuje świat widziany, znacznie go zubożając. Tymczasem docierający do nas strumień informacji pozostawia w naszej świadomości sumaryczne wrażenia i obrazy.
     Cykl „Autografy” nie jest efektem manipulacji komputerowej. Całość kompozycji powstała na etapie fotografowania. Zdjęcia zostały wykonane na negatywach czarno-białych, a powiększenia metodą optyczno-chemiczną.
     Rezultaty tych poszukiwać przypomniały oraz potwierdziły niezwykłe możliwości fotografii klasycznej, tworzonej na czarno-biały negatyw, aparat i powiększalnik.
                                      Piotr Perczyński


Piotr Perczyński – fotograf, uprawiający fotografię analogową, otworkową, fotografię w technice gumy. Artysta poszukujący, bezkompromisowy, jako człowiek – powściągliwy, trudny, skomplikowany.
Od lat zafascynowany światłem, które na przełomie lipca i sierpnia pojawiało się na ścianie pokoju w formie przesączającego się poprzez liście drzew, szybę okna, refleksu. Kilka lat trwały próby poradzenia sobie z tematem i formą. Ostatecznie artysta sam zdecydował się stanąć przed obiektywem. Powstała kolekcja niezwykłych autoportretów. 19 z nich zostało wyselekcjonowanych do wystawy AUTOGRAFY i fotobooka o tym samym tytule.
Wyjątkowość i specyfika dotyczy formy, treści, aspektu psychologicznego. Inną, równie ważną kwestią jest wartość obiektywna tych prac w zderzeniu z oceną subiektywną oglądającego. Nie ułatwia jej fakt, że autora i bohatera prac w jednym, bywa, że się zna. Stwarza to dodatkowe pola interpretacyjne, ale też przewartościowuje wiedzę o człowieku realnym. Obcowanie z pracami umożliwia kontakt intymny, który nigdy nie byłby możliwy w tym kształcie w rzeczywistości.
Światło – to kluczowy element, który zainspirował i zdeterminował formę. Rzeczywistość i człowiek w niej, gubią kontury, roztapiają się w wieloznacznościach, w akcie swoistej mimikry zatracają tożsamość, zanikają, by odnaleźć się w kształtach nieoczywistych. W takiej postaci rejestruje je obiektyw.
Czas -  refleksja nad jego funkcją daje fundament pod dyskusję, której tematem jest natura fotografii migawkowej, jej ułomność, a to umożliwia pójście w kierunku koncepcji zdjęcia syntetyzującego. Efekt w praktyce jest niezwykły. Pozwala na uchwycenie w przestrzeni jednego kadru procesu, metamorfozy, dziania się. Akt ten nadaje pracom wymiar metafizyczny i z eksperymentu formalnego winduje fotografię ku dziełu sztuki, przydając jej stosowne jakości w aspekcie filozoficznym i psychologicznym.
Autor, gdy tylko nadarza się okazja podkreśla i zawęża pole swych działań do zagadnień formy.
Osądzający dzieło sztuki rzadko kiedy respektuje obszar wyznaczony przez autora.
Gdy przedmiotem osądu staje się portret czy autoportret, nie sposób uciec od osoby/autora.
Punkt ciężkości z analizy zabiegów formalnych przenosi się w kierunku analizy, zrozumienia i interpretacji treści.
W przypadku portretu/autoportretu staje się nią człowiek. Człowiek, którego konstytuuje doświadczenie, egzystencja oraz fizyczność. W tym sensie portret jest emanacją /ponad czy poza intencją autora/ właśnie tych treści.
Niezależnie więc od woli twórcy, pojawiają się tropy, których nośnikiem i ucieleśnieniem jest autoportret, a mają one ścisły związek z kondycją człowieka.
W AUTOGRAFACH więc, uobecniają się wątki egzystencjalne jak lęk, zagubienie w świecie, samotność, tęsknota za czymś co porządkuje i sankcjonuje rzeczywistość, wreszcie dążenie, by choćby okiełznać i kontrolować obszary autonomii wewnętrznej.
Odnajdujemy w AUTOGRAFACH wątki autotematyczne, fascynacji fotografią, gdy świat postrzega autor poprzez pryzmat obiektywu, gdy wręcz ginie z pola widzenia, a jego istnienie legitymizuje negatyw /substytut oczu/ - deklaracja wiary.
Konfrontacja odbiorcy z tematem AUTOGRAFÓW jest przestrzenią, w której rodzi się przeżycie. Silna emocja, dająca poczucie obcowania z treścią intymną i świadomość, że wypełnia ona nie tylko obraz, ale też jest integralną częścią człowieka.
                                                       Maryla Wosik
wystawy:
2013 – „Autografy” Galeria Atelier Chełm
2013 -  „Autografy” oraz „Fotografia w technice gumy” Galeria Po Schodach MDK 2 Lublin
2012 – „Fotografie” Mała Galeria GTF Gorzów Wielkopolski
2009 – „Światło i cień” fotografia czarno-biała Galeria 31 Lublin
2009 – „Fotografia otworkowa” Galeria Pomost Lublin
2008 – „Fotografia w technice gumy” Galeria Pomost Lublin
2006 – „Fotografia” – Galeria Sztuki Dom Kultury LSM Lublin
2002  - „Fotografie” Galeria Podlaska Biała Podlaska
2001 – „Lublin – fotografie w technice gumy” MDK 2 Lublin
1997 – „Fotografia” Galeria Mat-Mart Lublin
1997 – „Fotografie – technika gumy” Galeria Fotografii Chełm
1996 – „Moja Fotografia” Galeria Studio Lublin
1995 – „Zestaw autorski” w ramach XXV Konfrontacji Fotograficznych Gorzów Wielkopolski
1994 – „Fotografia” Mała Galeria GTF Gorzów Wielkopolski




poniedziałek, 12 maja 2014

WNĘTRZA

Pracownia Rękodzieła i Plastyczna Domu Pomocy Społecznej  
im. Matki Teresy z Kalkuty

wernisaż    16 05 2014   /piątek/   godz. 11:00


Tworzenie to wspaniałe lekarstwo, które pozwala nam odnaleźć siebie, pomóc sobie i znaleźć akceptację innych. Sztuka tych, których dotknął los, czyta świat inaczej, jest PEŁNA i SPRAWNA. Miejmy cierpliwość, by zajrzeć do dusz tych ludzi i okazać im nie tylko zrozumienie, ale i żywić się ich wrażliwością.                                                                           Leszek Mądzik
                                                                                            
                                        

Na wystawie prezentowane są prace mieszkańców Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty, biorących udział w zajęciach Pracowni Rękodzieła /Artur Gosczyniak, Artur Dyszczak, Mieczysław Mrozik/ i Plastycznej /Jarek Kamiński, Stanisław Rydzewski, Andrzej Hłuszanin, Stanisław Śliwiński, Jan Kurowski/. Opiekę artystyczną sprawowali: związany od 2001 r. z Pracownią - Janusz Padziński i od 2 lat Małgorzata Lewicka-Bujanowska.
Prace powstały w latach 2013-2014 i stanowią fragment bogatej kolekcji, eksponowanej na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych. Twórczość artystów niepełnosprawnych intelektualnie obrazuje ich wewnętrzny świat, czysty, szczery, pozbawiony znamion choroby.

środa, 23 kwietnia 2014

cykl: PROMOTOR /Wojciech Sternak/

Bartłomiej Pędrak

WEHIKUŁ CZASU: reportaż wykonany techniką fotografii otworkowej

wernisaż:   25.04.2014    piątek    godz. 18:00

wernisażowi będzie towarzyszył slideshow najlepszych dyplomów z fotografii 2014 r. LUBELSKIEJ SZKOŁY SZTUKI I PROJEKTOWANIA
promotorzy: Mirosław Kilijańczyk /Dominika Pękała, Maciej Stefański, Andrzej Zięba, Aneta Syrokosz/ Wojciech Sternak /Artur Kowalczyk, Joanna Sztompka, Karolina Potrzyszcz, Karolina Szymula/

Bartłomiej Pędrak
absolwent
    - ochrony środowiska na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim
     - Lubelskiej Szkoły Sztuki i Projektowania  - specjalność fotografia
wystawy
     - zbiorowa w ramach "Dnia Papieskiego Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego KUL"
     - indywidualna "Każdego dnia jest koniec świata" w Galerii Fotografii WŁĄCZNIK przy Instytucie Architektury Krajobrazu KUL

cykl: PROMOTOR /Wojciech Sternak/

Wokół fotografii Bartłomieja Pędraka
Koło nabiera pędu
     W dzisiejszych czasach wszystko jest robione na już i o najlepszych parametrach za rozsądną cenę. Optymalizacja często sprowadza się do tak precyzyjnego zaprojektowania produktu, by wszystkie podzespoły wymagały wymiany po równym, określonym czasie - słowem, by nie opłacało się naprawiać, aby kupić nowe, lepsze, najlepiej na promocji. By wystarczyło na następne kilka lat. Koło się kręci.
     W tym samym czasie istnieje człowiek. Ty. Ja. Niezoptymalizowany. Niemal bez możliwości wymiany podzespołów, a jednak działający. Niespiesznie, a spokojnie. Nie z promocji, a wartościowy. Nie na dziś, lecz na zaś. Spokojny człowiek naprawia koło, które ma około 50 lat i zaniemogło. I koło znów się kręci.
     Podobnie obraca się rolka analogowego filmu, po każdym wykonanym zdjęciu, przekręcana dłonią fotografa. Kamera otworkowa, której zasada działania sięga antyku, rejestruje obraz na kliszy. Bezpośrednio. Bez WiFi, bez WWW, nawet nie PeerToPeer. Bez obiektywu. Magiczne światło wpada przez maleńki otworek wprost do kamery i zapisuje się na fotograficznym negatywie. A później światło emanuje z gotowych prac - lightbox'ów, by wpaść przez źrenice do naszych oczu. Również tych, które czasem szukają czegoś na promocjach lecz o najlepszych parametrach. Koło się zamyka.
     I tylko człowiek - sam własną wolą - jest w stanie wyrwać się z tego kręgu, by przystanąć na chwilę i dać się zachwycić patrząc na fotografie wykonane powoli, bez pośpiechu, o sprawach, które biegną w rytmie ludzkiego serca, a nie megafonów.
                                              Wojciech Sternak


WEHIKUŁ CZASU - reportaż wykonany techniką fotografii otworkowej

Niniejsza wystawa to reportaż wykonany techniką fotografii otworkowej, dotyczący pracy mechanika Radosława Mikulskiego zajmującego się renowacją zabytkowych motocykli. Użyta w procesie twórczym camera obscura jak wehikuł czasu przenosi w świat początków fotografii. Prezentowane prace przedstawiają rzemieślnika, którego ręce są "swoistą machiną" próbującą cofnąć czas i przywrócić świeżość starym motocyklom. Ze względu na specyficzny charakter fotografii otworkowej oraz dla podkreślenia zarejestrowanego światła, prace zostały zaprezentowane w formie citylightów.
Kamera otworkowa użyta do wykonania reportażu została wykonana przez autora dzięki przeróbce średnioformatowego  /6x9/ aparatu Ihagee Ultrix. Z aparatu został usunięty obiektyw oraz elementy podtrzymujące mieszek aparatu. Mieszek został złożony do pozycji pokrywającej się z brzegiem aparatu i przytwierdzony do niego blaszką z otworem o średnicy 10 mm. Do tak przygotowanego aparatu została zamontowana blaszka, w której znajduje się otworek o średnicy 0,9 mm. Zbudowana kamera otworkowa posiada ogniskową 34,5 mm i przy rozmiarze otworka 0,9 mm przesłonę 38. Fotografie zostały wykonane na filmach kolorowych Fujicolor Professional PRO 400 H.
                                           Bartłomiej Pędrak

prace










piątek, 21 marca 2014

TENKU YORAN /tkające ciało/

wernisaż fotografii Tetsuya Saito

28.03.2014    piątek   godz. 18




Tetsuya Saito

1974 Urodzony w Sapporo, Japonia
2004 Ukończył studia na Uniwersytecie Waseda
2006  "[de] construction" wystawa w Miyano-mori Gallery, Sapporo
2008 Spotkał Daisuke Yoshimoto
2009, 2010, 2012 Towarzyszy Daisuke Yoshimoto podczas trasy po Polsce jako jego oficjalny fotograf
2012  "Tenku Yoran"  wystawa w Up-field Gallery, Tokyo
2012  "Tenku Yoran" wystawa w Café THEA (Instytut Grotowskiego) we Wrocławiu, Polska
2013 grudzień - wystawienie nowych prac DOUBLE PORTRAIT podczas targów sztuki ART EDITION Seoulu

     Kolor czarny oznaczający śmierć, czerwony - życie, tętniącą w żyłach krew. Czy to tendencyjna symbolika barw? Prace Tetsuya Saito udowadniają, że nie. Twórca za pomocą aparatu fotograficznego potrafi z niesamowitą precyzją i artystycznym zmysłem uchwycić świat wokół siebie. Ten skromny, a zarazem niezmiernie utalentowany, autor oryginalnych zdjęć urodził się w 1947 r. w Sapporo /Japonia/. Po ukończeniu studiów w 2004 r. na Uniwersytecie Waseda w Tokio rozpoczął karierę jako fotograf, którą kontynuuje do dziś, tworząc oryginalne portrety do magazynów. Jako artysta fotograf swoją pierwszą wystawę zrealizował w 2006 r. pt. "/de/ construction". Przedstawiała ona zdjęcia ciała człowieka rekonstruowane przez odbiorców.
     W 2008 r. Saito osobiście poznał wybitnego tancerza buto Daisuke Yoshimoto i jego uczennice Kei Ishikawa, Ritsuko Takahashi, ale to głównie Daisuke fotograf poświęca cykle zdjęć. Pod wpływem spotkania  nastąpił przełom w jego twórczości. Ciało 66-letniego wówczas twórcy tańca buto oraz atmosfera, jaka towarzyszyła inspirującemu spotkaniu, pobudziły fotografa do stworzenia serii niezwykłych zdjęć. Z kimś tak wyjątkowym, Saito nie zetknął się nigdy wcześniej. Stwierdził również, że "nigdy dotąd nie widział tak pięknego ciała". Z zachwytu zrodziła się pasja. Saito został osobistym fotografem Yoshimoto.
Daisuke Yoshimoto podkreślał, że na krawędzi życia i śmierci, między tymi dwoma stanami rzeczywistości, tkwi istota jego buto. Synteza odmiennych od siebie typów doświadczenia oddaje kwintesencję kreowanego przez artystę tańca. Moglibyśmy to zobaczyć i przeżyć podczas spektakli Daisuke Yoshimoto na festiwalach Konfrontacji Teatralnych i Maat Festivalu w Lublinie, na które Daisuke jest wielokrotnie zapraszamy od lat /ostatni raz w 2012 r./.
     Zatrzymanie na papierze korelacji zupełnie różnych stanów rzeczywistości nie jest łatwe. Świat tańca Daisuke Yoshimoto nie jest prosty do uchwycenia. W Galerii Pomost Saito zaprezentuje wystawę "Tenku Yoran" /"Tkające ciało"/, stanowiącą tym razem pomost międzykulturowy, ukazujący różne sposoby widzenia świata, inny u Japończyków, inny u Polaków.
     Ciekawe jest to, że zgodnie z tradycyjnym japońskim stylem ukiyo-e, utrwalaniem przepływającego świata, artysta próbuje wyeliminować perspektywę i uzyskać kompozycję płaską. Warty podkreślenia wydaje się również fakt drukowania zdjęć na specjalnie przygotowanym do tego celu japońskim papierze wa shi.
     Pokaz prac możliwy jest dzięki uprzejmości Piotra Gardeckiego, kuratora wystawy w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu, w którym to odbyła się pierwsza w Polsce prezentacja tych zdjęć w grudniu 2012r.
    
                                          Małgorzata Wielgosz
                                                 /koordynator wystawy
                                                                   w Galerii Pomost/

                                                         
   prace                                                                 






strona internetowa artysty Tetsuya Saito: http://qpt.jp/




środa, 19 lutego 2014

FANTAZJE NATURY - Bożena i Waldemar Komorowscy

wernisaż fotografii

21.02.2014    /piątek/    godz. 18:00


Bożena i Waldemar Komorowscy - fotografowie poszukujący abstrakcyjnego piękna ukrytego w krajobrazie i przyrodzie. Ich ulubionymi motywami są formy powstające w wyniku interakcji pomiędzy niecodziennymi układami naturalnych obiektów i niezwykłym światłem. Są to zarówno obrazy chaosu, jak i nieoczekiwanego uporządkowania, przyciągające uwagę niezwykłym układem barwnych plam lub surową, monochromatyczną tonacją.

     Artyści opracowali własną technikę przygotowania i prezentacji fotografii. Jej głównymi elementami są: precyzyjna i szczegółowa obróbka tonalna oraz zapewnienie optymalnego kontrastu lokalnego i ostrości obrazu. W rezultacie powstają matowe, duże wydruki o maksymalnym stopniu odwzorowania szczegółów, wysokiej dynamice oraz bogactwie kolorów. Wszystkie fotografie są drukowane własnoręcznie przez autorów.

     Bożena i Waldemar Komorowscy są laureatami nagród i wyróżnień w konkursach fotograficznych międzynarodowych i krajowych /m.in. International Salon - The Golden Spurs, konkursy International Federation of Wildlife Photography oraz Związku Polskich Fotografów Przyrody/. Prezentują swoje prace na wystawach, które można oglądać w wielu polskich miastach oraz w wydawanych przez siebie albumach. Aktywnie uczestniczą w pracach Związku Polskich Fotografów Przyrody.

 

FANTAZJE NATURY

Wystawa "Fantazje Natury" jest wynikiem poszukiwania niezwykłych form w różnych naturalnych środowiskach. Mają one wszelkie możliwe rozmiary - od makrofotograficznych zbliżeń do szerokich planów. Kiedy koncentruje się na nich uwagę - budzą emocje, wywołują zaskakujące skojarzenia. Główną rolę w ich powstawaniu odgrywa światło, potrafiące poprzez zmianę lub eliminację kolorów, ukrycie szczegółów bądź deformację kształtów stworzyć iluzję innego świata. Dotyczy to zwłaszcza światła przenikającego przez półprzepuszczalne warstwy /lód, woda, mgła, liście/ oraz światła odbitego. Ważną składową abstrakcyjnych motywów bywa element graficzny. Redukcja rzeczywistości do wyrazistego rysunku nierzadko decyduje o ich atrakcyjności.

                                          Bożena i Waldemiar Komorowscy

                                                      


prace









 

sobota, 4 stycznia 2014

MIEJCE NIEOCZYWISTE - Marcin Butryn

wernisaż fotografii
10.I.2014 r.   /piątek/   godz. 18:00




Marcin Butryn

 

marcinbutryn.blogspot.com
filozof z wykształceni
od ponad 10 lat związany z fotografią
autor, jak sam twierdzi, niepoukładany, z tendencją do nieprzewidywalności, skutkiem czego jest to dopiero jego pierwsza wystawa indywidualna.
uwaga! wystawa ma charakter osobisty.

MIEJSCE NIEOCZYWISTE


Od samego początku to miasto mnie urzekło, wbiło się zadrą pod paznokcie i po dziś dzień wyjść nie chce. Zadra to jednak w pewien sposób miła, gdyż mimo niefortunnego miejsca, w którym tkwi, przypominając mi o sobie co czas jakiś, trafiła w nerw połączony bezpośrednio z tą częścią w mózgu, która za wszelkie doznania odpowiada.
Praga, bo o tym mieście mowa, tendencje ma samym swym imieniem zapachy i dźwięki w mej głowie przywoływać różne. Raz jest to zapach deszczu parującego z rozgrzanych szyn, innym razem dźwięk zamykanych drzwi metra lub stukot napędu eskalatorów gnających ku powierzchni.
Słowem, jest to dla mnie miasto osobiste, do którego wracam z lubieżną przyjemnością, chciwie planując każdą chwilę spędzoną razem.
Praga jest jak dobry towarzysz, który nawet jak się znudzi na chwilę, zawsze spogląda ze zdjęć, przypominając o miłych rzeczach.
Niniejsza wystawa jest zbiorem takich właśnie fotografii, jest próbą zawarcia przestrzeni w strzępkach majaczących obrazów, czasem wysnutych z przypadkowych obserwacji bezdomnego, czasem zaś wydestylowanych ze skrupulatnie zaplanowanych wspomnień.
Jest to portret miasta zwykłego, pozbawionego hałaśliwego kożucha tworzonego przez zachłannych turystów.



prace